Kalkulator opłacalności pozycjonowania

Wpisujesz, ile płacisz za pozycjonowanie, ile masz dziś wejść z Google i ile zarabiasz na jednym kliencie. Kalkulator rozpisuje to na miesiące i pokazuje, kiedy wydatek zaczyna się zwracać. Pierwsze miesiące liczy uczciwie, czyli na minusie.

Wstaw 299 zł, tyle kosztuje Podium.

Miesięcznie. Dzisiejszą liczbę znajdziesz w Google Search Console, w raporcie „Skuteczność”.

W sklepie internetowym wpisz w drugim polu 100, bo zamówienie to już sprzedaż.

Wynik

–zostaje po odjęciu kosztu
–wydatek się zwraca
–wraca z każdej wydanej złotówki
–dodatkowych sprzedaży
    MiesiącDodatkowe wejściaSprzedażeZyskKosztNarastająco

    Działa w Twojej przeglądarce. Tego, co tu wpisujesz, nigdzie nie wysyłamy ani nie zapisujemy.

    Jak z tego korzystać

    1. Wpisz, ile miesięcznie kosztuje Cię pozycjonowanie. Agencja, freelancer, narzędzie albo Twój własny czas przeliczony na złotówki.
    2. Podaj, ile masz dziś wejść z Google i ile chcesz mieć za rok.
    3. Uzupełnij trzy liczby o sprzedaży: ile wejść kończy się zapytaniem, ile zapytań kończy się sprzedażą i ile średnio zarabiasz na jednej.
    4. Zobacz, w którym miesiącu wydatek się zwraca, i przełącz widok na dwa lata.

    Liczby możesz wpisywać po polsku, ze spacją i przecinkiem, na przykład 1 500,50.

    Jak liczymy

    Przez okres rozbiegu dodatkowych wejść nie ma wcale. Potem ruch rośnie równo, miesiąc po miesiącu, aż w dwunastym miesiącu osiąga cel. W drugim roku zostaje na tym poziomie. To ostrożne założenie, bo dobre teksty zwykle pracują dalej, ale wolimy niedoszacować niż obiecać za dużo.

    Dla każdego miesiąca kalkulator liczy:

    • dodatkowe wejścia, czyli te ponad dzisiejszy poziom,
    • ile z nich zamieni się w zapytania, a potem w sprzedaż,
    • ile na tej sprzedaży zostaje po kosztach,
    • wynik narastająco, czyli zysk ze wszystkich dotychczasowych miesięcy minus wszystko, co do tej pory wydałeś.

    Liczymy tylko dodatkowy ruch. Klienci, których masz z Google już dziś, do wyniku się nie wliczają.

    Czego kalkulator nie widzi

    • Klienci wracają. Jeśli pacjent zostaje na lata albo klient kupuje co miesiąc, wpisz wartość całej współpracy, a nie pierwszej wizyty. To zwykle zmienia wynik najbardziej.
    • Teksty zostają. Reklama znika w dniu, w którym przestajesz płacić. Artykuł, który dobrze wypada w Google, przyprowadza ludzi także po zakończeniu płacenia.
    • Sezonowość. Wulkanizator i kwiaciarnia mają miesiące, w których żaden wzór nie działa. Średnia roczna to wygładza, pojedynczy miesiąc nie.

    Pytania

    Skąd wziąć liczbę wejść z Google?
    Z Google Search Console, z raportu „Skuteczność”. Ustaw ostatnie 28 dni i spójrz na liczbę kliknięć. To darmowe narzędzie Google i najdokładniejsze źródło tej liczby. Jeśli go nie masz, w Google Analytics sprawdź ruch z kanału „Organic Search”.
    Jaki cel wejść za rok jest realistyczny?
    Zależy od punktu startu i branży, więc nie podamy jednej liczby. Mała strona, która regularnie publikuje dobre teksty, często podwaja albo potraja ruch z Google w ciągu roku. Strona, która ma już kilka tysięcy wejść, rośnie wolniej w procentach. Policz dwa warianty, ostrożny i optymistyczny, i zobacz, czy w ostrożnym nadal wychodzisz na plus.
    Dlaczego przez pierwsze miesiące kalkulator pokazuje stratę?
    Bo tak to wygląda w rzeczywistości. Google potrzebuje zwykle od dwóch do sześciu miesięcy, żeby nowe teksty zaczęły pojawiać się wysoko. Płacisz od pierwszego dnia, a efekty przychodzą później. Kto obiecuje wyniki w dwa tygodnie, ten albo mówi o reklamach, albo mija się z prawdą.
    Co wpisać w pole „na 100 wejść przypada zapytań”?
    Policz z własnych danych, ile zapytań, telefonów albo zamówień miałeś w miesiącu, podziel przez liczbę wejść na stronę i pomnóż przez sto. Dla stron usługowych wychodzi zwykle od 1 do 5, dla sklepów od 1 do 3. Jeśli nie wiesz, wpisz 2 i potraktuj wynik jako przybliżenie.
    Czy ten wynik to gwarancja?
    Nie. To rachunek z Twoich założeń, a nie prognoza Google. Nikt, kto uczciwie zajmuje się pozycjonowaniem, nie gwarantuje ani pozycji, ani liczby wejść. Kalkulator pomaga odpowiedzieć na prostsze pytanie, czyli ile dodatkowych klientów potrzebujesz, żeby wydatek miał sens.

    Inne darmowe narzędzia